Rozdział 232

Już i tak ciasny pokój wydawał się jeszcze bardziej zatłoczony z dodatkiem czterech postawnych mężczyzn, a przytłaczające poczucie zastraszenia wisiało nade mną.

"Kim wy jesteście—"

Ledwo zdążyłem zacząć mówić, gdy szorstka ręka natychmiast zakryła mi usta, przerywając moje pytanie.

Silne ramiona...

Log ind og fortsæt med at læse