소개
„Myślisz, że pozwolę mojej córce spać z kimkolwiek zechce?” wypluł. Kopnął mnie w żebra, a ja poleciałem w tył po podłodze.
„Nie zrobiłem tego” zakaszlałem, łapiąc powietrze.
Czułem, jakby moja klatka piersiowa się zapadła. Myślałem, że zaraz zwymiotuję, gdy Hank złapał mnie za włosy i podniósł moją głowę. TRZASK. To było jakby moje oko eksplodowało wewnątrz czaszki, gdy uderzył mnie w twarz. Wylądowałem na zimnym betonie i przycisnąłem twarz do podłogi. Użył stopy, żeby przewrócić mnie na plecy.
„Spójrz na siebie, ty obrzydliwa szmato” sapnął, kucając obok mnie i odgarniając włosy z mojej twarzy. Uśmiechnął się, przerażającym, złowrogim uśmiechem.
„Mam dla ciebie coś wyjątkowego na dzisiejszą noc” wyszeptał.
Ukryta w ciemnym lesie, na wyspie Cape Breton, żyje mała społeczność Wilkołaków. Przez pokolenia pozostawali ukryci przed ludźmi i prowadzili spokojne życie. Aż do momentu, gdy do ich stada dołącza mała kobieta, która wywraca ich świat do góry nogami.
Gunner, przyszły Alfa, pełniąc rolę rycerza w lśniącej zbroi, ratuje młodą kobietę przed pewną śmiercią. Przynosząc ze sobą tajemniczą przeszłość i możliwości, o których wielu dawno zapomniało, Zelena jest światłem, którego nie wiedzieli, że potrzebują.
Z nową nadzieją, przychodzą nowe niebezpieczeństwa. Klany łowców chcą odzyskać to, co uważają, że stado im ukradło, Zelenę.
Z nowymi mocami, nowymi przyjaciółmi i nową rodziną, wszyscy walczą, aby chronić swoją ojczyznę i dar, który Bogini Księżyca im ofiarowała, Potrójną Boginię.
챕터 1
Zelena.
Podniosłam lekko głowę, gdy chłodny powiew musnął moją szyję. Moje długie, kruczoczarne włosy delikatnie falowały na wietrze. To był wspaniały poranek, powietrze było świeże i na niebie nie było ani jednej chmury. Słońce ogrzewało moją twarz, próbując przedrzeć się przez drzewa. Jest coś w byciu na zewnątrz samotnie, co zawsze uwielbiałam. Większość ludzi tutaj boi się lasu i nie zbliża się do niego, ja natomiast uwielbiam las. Szum wiatru w drzewach, uczucie świeżego powietrza na skórze i delikatny zapach słonej wody. Sprawia, że czuję się, nie wiem, wolna, chyba. Cenię sobie czas spędzony na zewnątrz, choćby był krótki.
Mieszkam w małym miasteczku rybackim na północy wyspy Cape Breton, Nowa Szkocja, liczącym około dwóch tysięcy mieszkańców. Mieszkańcy rozproszeni są na przestrzeni około dwudziestu kilometrów wzdłuż wybrzeża, z morzem po jednej stronie i gęstym lasem po drugiej. Jesteśmy trochę odizolowani, ale tak właśnie lubią to miejscowi. Ludzie w tym miasteczku żyją tu od pokoleń, nigdy nie wyjeżdżają, a ci, którzy mają szczęście się wydostać, nie wracają. Małe miasteczko ma wszystkie podstawowe potrzeby, a ludzie zazwyczaj znajdują to, czego potrzebują w jednym z kilku małych sklepów. Jeśli czegoś nie mogą dostać, wtedy udają się do jednego z większych miast, jeśli można je tak nazwać. Nie, że kiedykolwiek byłam, nigdy nie opuszczałam wyspy.
Ten krótki spacer przez drzewa każdego dnia w drodze do szkoły był moją jedyną pociechą w moim piekielnym życiu. Stawiałam krótkie, powolne kroki, jakby chciała, aby każda mijająca sekunda na świeżym powietrzu trwała dłużej. Zostało tylko kilka tygodni do końca mojego ostatniego roku szkolnego i chociaż każda sekunda ostatnich dwunastu lat była piekłem na ziemi, drżę na myśl, co się stanie, gdy to wszystko się skończy.
Gdy dotarłam do czarnych, żeliwnych bram szkoły, moje małe poczucie wolności zniknęło. Spojrzałam na ciemne ceglane ściany i małe okna i westchnęłam, to była więzienie. Naciągnęłam kaptur na twarz, opuściłam głowę i ruszyłam do wejścia. Pchnęłam ciężkie drzwi i wypuściłam oddech z ulgą, przynajmniej hol był jeszcze pusty. Większość innych uczniów była jeszcze na parkingu, stojąc i rozmawiając ze swoimi przyjaciółmi, dopóki nie zadzwoni dzwonek. Ale nie ja, wolę iść prosto do swojej szafki, wepchnąć torbę do środka i czekać przy drzwiach pierwszej klasy. Jeśli dotrę tam przed zapełnieniem korytarzy, zazwyczaj mogę uniknąć większości porannych obelg. Patrząc na dzieci maszerujące przez korytarze, często pozwalam sobie na chwilę zadumy, jak to by było mieć przyjaciół, z którymi można by stać i rozmawiać. Pewnie byłoby miło mieć chociaż jednego przyjaciela w tym pieprzonym miejscu.
Dziś rano zatrzymałam się przy swojej szafce, wspominając wydarzenia z ostatniej nocy. Zamknęłam oczy i wsłuchałam się w swoje ciało. Części koszuli, które przyklejały się do surowych ran na moich plecach, piekły przy każdym ruchu. Rozcięta skóra była gorąca i napięta pod ubraniem. Rana na czole wciąż pulsowała, powodując ból głowy rozprzestrzeniający się od linii włosów do za uchem. Zrobiłam co mogłam, żeby zakryć ją makijażem, ale podkład piekł, gdy próbowałam wetrzeć go w otwartą ranę. Więc przykleiłam plaster zamiast tego. Plaster był w kolorze skóry, więc powinien w miarę wtapiać się w moją twarz. Moje ciemne, niechlujne włosy mogły zakryć większość twarzy, a kaptur resztę.
Nagle zdałam sobie sprawę z wzmożonego hałasu na korytarzu za mną. Inni uczniowie zaczęli wchodzić. Cholera. Szybko zamknęłam szafkę, opuściłam głowę i ruszyłam korytarzem do pierwszej klasy. Szybko skręciłam za róg i uderzyłam twarzą w coś twardego. Upadłam na plecy na środku korytarza, upuszczając książki, próbując się złapać. Korytarz zamilkł, gdy leżałam na bolących plecach, rozciągnięta na podłodze. Zacisnęłam oczy, ból promieniujący z moich ran był prawie wystarczający, żeby mnie zemdlić.
"Co za przegryw" usłyszałam, jak Demi parsknęła śmiechem, reszta ludzi na korytarzu szybko dołączyła. Zaczęłam zbierać się na ręce i kolana, próbując zebrać swoje rzeczy, żeby uciec.
Sięgnęłam po zeszyt, ale nie było go już na ziemi. Rozglądając się za nim, zamarłam. Kucał przede mną, jego kolana widoczne przez ciemne, podarte jeansy. Czułam, jakby ciepło emanowało od niego. Był nie dalej niż dwa stopy ode mnie. Mogłam go poczuć, jego słodki pot pachniał jak powietrze w gorący letni dzień. Wciągnęłam go w siebie. Kim on jest?
"Przepraszam, czy to twoje?" zapytał, wyciągając rękę z moją książką. Jego głos był kojący i aksamitny, gładki z niskim pomrukiem.
Wyrwałam swoją książkę z jego uścisku i zaczęłam wstawać. Poczułam, jak jego duże dłonie chwytają mnie za ramiona i podnoszą do góry. Szok po jego dotyku sprawił, że znów upadłam na ziemię. Zacisnęłam mocno oczy, odwróciłam głowę w stronę ramienia i czekałam, aż mnie uderzy. Śmiech na korytarzu znów wybuchł.
"Whoa" - chłopak z tajemniczym wyrazem twarzy westchnął, gdy się przed nim skuliłam.
"Jest taka cholernie dziwna" - zaśmiała się Demi.
Ból, którego się spodziewałam, nigdy nie nadszedł, nikt mnie nie uderzył. Wyjrzałam spod kaptura, a łza spłynęła po moim policzku. On zrobił krok do tyłu, wyciągając ręce, aby odciągnąć innych dzieciaków, które zebrały się, żeby się ze mnie śmiać.
Siedziałam przez chwilę na zimnej podłodze, przyglądając się temu chłopakowi. Nigdy wcześniej go w szkole nie widziałam. Jego ciemne brązowe buty były rozwiązane i bardzo zużyte, podarte dżinsy przylegały do bioder. Miał na sobie wyblakły szary t-shirt z czerwonym "W" nadrukowanym na nim. Luźno wisiał nad jego paskiem, ale przylegał do muskularnej klatki piersiowej. Był wysoki. Bardzo wysoki. Wznosił się wysoko ponad innych uczniów za nim. Przyglądałam się jego ramionom, które wciąż były wyciągnięte obok niego. Rękawy obejmowały jego napompowane bicepsy. Spojrzałam na jego twarz, jego szczęka była gładka i mocna, różowe usta zaciśnięte razem. Jego ciemne piaskowe blond włosy idealnie ułożone na głowie, krótkie po bokach i długie na górze. Jego jasnoniebieskie oczy patrzyły na mnie z przerażającą intensywnością. Był hipnotyzujący, jak starożytny grecki bóg. Motyle wybuchły w moim żołądku i zaczęły tańczyć. Zaczęłam czuć się gorąco i nerwowo, patrząc na to piękne stworzenie. Wow. Przechylił lekko głowę na bok i przyglądał mi się. Cholera! Zorientował się, że na niego patrzyłam. Zerwałam się z ziemi i pobiegłam, przeciskając się przez tłum śmiejących się nastolatków.
Dotarłam do klasy angielskiego i pośpiesznie zajęłam swoje miejsce w tylnym rogu sali. Położyłam książki na biurku i zwinęłam się w krześle. Ocierając łzy z policzka, szepnęłam do siebie: "Nienawidzę tego miejsca". Oparłam głowę na złożonych ramionach i odtwarzałam w myślach wydarzenie na korytarzu. Nigdy nie interesowały mnie chłopaki ani randki, ale coś w tym nowym chłopaku sprawiło, że mój żołądek robił fikołki.
"Klasa" - zawołała nauczycielka, wchodząc do sali.
"To są nasi nowi uczniowie, Cole i Peter".
Podniosłam głowę, tylko na tyle, by zobaczyć nowych uczniów, i odchyliłam się lekko. O rany, oni też byli bogami. Pierwszy, wyższy, miał ciemnobrązowe włosy, gładką kremową skórę i smukłe, umięśnione ciało. Jego ciemne oczy patrzyły w moim kierunku z drugiego końca klasy. Drugi był nieco niższy, z ciemnoczerwonymi włosami, opaloną skórą i świecącymi zielonymi oczami, które także patrzyły w moją stronę. Znów opuściłam głowę i westchnęłam. Dlaczego te piękne okazy miałyby na mnie patrzeć? Jestem tylko brudną i złamaną lalką.
"Chłopcy, proszę, zajmijcie miejsca" - powiedziała nauczycielka.
Dwaj chłopcy ruszyli do tyłu klasy. Czułam zmianę atmosfery w sali i nie miałam wątpliwości, że każda para kobiecych oczu śledziła ich, gdy szli. Wyższy usiadł przy biurku obok mnie, drugi usiadł przede mną. Chłopak z przodu odwrócił się do mnie, pochylając głowę, próbując zobaczyć moją twarz spod kaptura. Pewnie chciał tylko zobaczyć ohydną bestię, która spowodowała całe to zamieszanie na korytarzu tego ranka.
"Hej, jestem Cole" - szepnął chłopak obok mnie. Jego głos miał coś uspokajającego, ale sceptycznego. Wskazał na biurko przede mną.
"To jest Peter, ale wszyscy mówią na niego Smith" - powiedział chłopak, Cole. Chłopak siedzący tam uśmiechnął się krzywo i pomachał mi palcami. Na pierwszy rzut oka wyglądał przynajmniej miło, ale zwykle wszyscy tak zaczynają.
Niezręcznie skinęłam na nich głową i znów opuściłam głowę, starając się jak najlepiej obserwować ich. Nie podobało mi się to, nie ufałam temu pokazowi uprzejmości. Obaj spojrzeli na siebie i wzruszyli ramionami, odwracając się do przodu klasy. Czułam, jak narasta we mnie panika, czego oni chcieli? Dlaczego ze mną rozmawiali? To musi być żart, na pewno. Będą jak wszyscy inni dupki w tym miejscu i będą mnie dręczyć, jak wszyscy inni. Nie ma powodu, żeby byli dla mnie mili, więc to musi być podstęp.
W miarę jak lekcja trwała, obecność tych dwóch nowych chłopaków sprawiała, że czułam się nieswojo. Kręciłam się na krześle, bo ich bliskość zdawała się zmniejszać z każdą sekundą. W końcu zadzwonił pierwszy poranny dzwonek i uczniowie zaczęli wstawać i wychodzić z sali. Cole i Smith stanęli przed moim biurkiem, blokując wyjście, wszyscy inni już opuścili salę. Od razu wiedziałam, że to musi oznaczać kłopoty, i zsunęłam się niżej w krześle, przygotowując się na ich nadchodzący atak.
최근 챕터
#300 Twin Moon - Rozdział 300 - Epilog Część 2
최근 업데이트: 11/7/2025#299 Twin Moon - Rozdział 299 - Epilog Część 1
최근 업데이트: 11/7/2025#298 Twin Moon - Rozdział 298 - Koniec
최근 업데이트: 11/7/2025#297 Twin Moon - Rozdział 297 - Echa
최근 업데이트: 11/7/2025#296 Twin Moon - Rozdział 296 - Smok
최근 업데이트: 11/7/2025#295 Twin Moon - Rozdział 295 - Niedoceniany
최근 업데이트: 11/7/2025#294 Twin Moon - Rozdział 294 - Jego blask
최근 업데이트: 11/7/2025#293 Twin Moon - Rozdział 293 - Teraz lub nigdy
최근 업데이트: 11/7/2025#292 Bliźniacy Księżyc - Rozdział 292 - Cleo
최근 업데이트: 11/7/2025#291 Twin Moon - Rozdział 291 - Chcę cię skrzywdzić
최근 업데이트: 11/7/2025
추천 작품 😍
푸 소장의 대리 신부
하지만 결혼식 후, 나는 이 남자가 전혀 추하지 않다는 것을 발견했다. 오히려 그는 잘생기고 매력적이었을 뿐만 아니라, 억만장자였다!
매력적인 세쌍둥이: 아빠, 거리 두세요!
처음에, 몸을 닦아주고 있는 의사를 마주한 남자는 이를 악물고 으르렁거렸다. "자기 위치를 알고 나한테 부적절한 생각하지 마. 나는 절대 싱글맘에게 빠지지 않을 거야!"
시간이 지나면서, 노라는 의학계와 상류 사회에서 두각을 나타냈다. 수많은 구혼자들에 직면한 냉혹한 CEO는 더 이상 가만히 있을 수 없었다...
"나는 너희 엄마를 사랑해, 그리고 그녀와 모든 것을 나눌 거야!" 그가 선언했다.
세 쌍둥이는 차갑게 대꾸했다. "포기해요, 아저씨. 우리 엄마는 당신 돈 필요 없고, 절대 아저씨랑 결혼 안 할 거예요."
"아저씨?" 아론 고든은 자신을 꼼꼼히 살펴보았다. 자기가 그렇게 늙어 보이나?
"아빠, 진짜로 많이 늙었어요..." 세 쌍둥이 중 막내인 사만다가 입을 삐죽거렸다.
(제가 3일 밤낮으로 손에서 놓지 못한 매혹적인 책을 강력히 추천합니다. 정말 흥미진진하고 꼭 읽어야 할 책입니다. 책 제목은 "쉬운 이혼, 어려운 재혼"입니다. 검색창에 검색하시면 찾을 수 있습니다.)
내가 형의 가장 친한 친구와 잤다고 생각해
입을 떼고 나서 나는 내 눈을 믿을 수 없었다... 그가 크다는 건 알았지만 이렇게 클 줄은 몰랐다. 그는 내가 놀란 것을 눈치챘는지 미소를 지으며 나를 바라보았다.
"왜 그래, 인형... 내가 겁먹게 했어?" 그는 눈을 맞추며 웃었다. 나는 고개를 갸웃하며 그에게 미소로 대답했다.
"사실 네가 이렇게 할 줄은 몰랐어, 그냥..." 내가 그의 거대한 것을 손으로 감싸고 혀로 그의 버섯 모양을 핥기 시작하자 그는 말을 멈췄다.
"젠장!!" 그는 신음했다.
달리아 톰슨의 인생은 부모님을 만나기 위해 2주간의 여행을 마치고 돌아온 후, 남자친구 스콧 밀러가 고등학교 절친 엠마 존스와 바람을 피우는 장면을 목격하면서 완전히 달라진다.
분노와 절망에 빠진 그녀는 집으로 돌아가기로 결심하지만, 마음을 바꿔 낯선 사람과 함께 파티를 즐기기로 한다.
그녀는 술에 취해 몸을 그 낯선 사람 제이슨 스미스에게 맡기게 되는데, 그가 곧 그녀의 상사가 될 사람이며 오빠의 절친이라는 사실을 알게 된다.
네 명 아니면 죽음
"네."
"안타깝게도, 그분은 끝내 회복하지 못하셨습니다." 의사가 동정 어린 눈빛으로 말했다.
"감사합니다." 나는 떨리는 숨을 내쉬며 말했다.
아버지는 돌아가셨고, 그를 죽인 사람은 바로 내 옆에 서 있었다. 물론, 이 사실을 누구에게도 말할 수 없었다. 내가 무슨 일이 일어났는지 알고도 아무것도 하지 않았다는 이유로 공범으로 간주될 테니까. 나는 열여덟 살이었고, 진실이 밝혀지면 감옥에 갈 수도 있었다.
얼마 전까지만 해도 나는 고등학교 졸업을 앞두고 이 마을을 떠나려고 했지만, 이제는 무엇을 해야 할지 전혀 모르겠다. 거의 자유로워질 뻔했는데, 이제는 내 인생이 완전히 무너지지 않고 하루를 버티는 것만으로도 다행일 것이다.
"이제부터 너는 우리와 함께야, 영원히." 그의 뜨거운 숨결이 내 귀에 닿으며 등골이 오싹해졌다.
그들은 이제 나를 꽉 잡고 있었고, 내 인생은 그들에게 달려 있었다. 어떻게 이런 상황까지 오게 되었는지 말하기 어렵지만, 여기 나는... 고아가 되어... 손에 피를 묻히고 있었다... 문자 그대로.
지옥 같은 삶이라고밖에 표현할 수 없다.
매일매일 아버지뿐만 아니라 '다크 엔젤스'라 불리는 네 명의 소년들과 그들의 추종자들에 의해 내 영혼이 조금씩 벗겨지는 삶.
3년 동안 괴롭힘을 당하는 것은 내가 견딜 수 있는 한계였고, 내 편이 아무도 없다는 것을 알았을 때 내가 해야 할 일이 무엇인지 알았다... 유일한 탈출구는 죽음이었지만, 그마저도 쉽지 않았다. 나를 벼랑 끝으로 몰아넣은 바로 그 사람들이 내 목숨을 구해주었으니까.
그들은 내가 상상도 못했던 것을 주었다... 죽음으로 갚는 복수. 그들은 괴물을 만들어냈고, 나는 세상을 불태울 준비가 되었다.
성인 콘텐츠! 약물, 폭력, 자살 언급. 18세 이상 권장. 리버스 하렘, 괴롭힘에서 사랑으로.
나의 CEO 주인에게 복종하기
그의 다른 손이 마침내 내 엉덩이로 돌아왔지만, 내가 원하는 방식은 아니었다.
"다시 말하지 않을 거야... 이해했어?" 폴록 씨가 물었지만, 그는 내 목을 조르고 있어서 대답할 수가 없었다.
그는 내 숨을 훔치고 있었고, 나는 무력하게 고개를 끄덕일 수밖에 없었다. 그의 한숨 소리가 들렸다.
"내가 방금 뭐라고 했지?" 그는 조금 더 세게 조여서 내가 헉 소리를 내게 만들었다. "응?"
"예, 선생님." 내 목소리는 목이 졸려서 끊어지듯 나왔고, 나는 그의 바지 속 부풀어 오른 부분에 몸을 비비며 클램프의 체인이 내 클리토리스를 더 세게 조이게 만들었다.
"착한 아이." [...]
낮에는 빅토리아는 철의 여인으로 알려진 성공한 매니저다. 밤에는 복종을 싫어하는 것으로 유명한 BDSM 세계의 서브미시브다.
상사가 은퇴하면서 빅토리아는 자신이 승진할 것이라고 확신했다. 그러나 그의 조카가 새로운 CEO로 임명되면서 그녀의 꿈은 산산조각이 났고, 그녀는 이 오만하고 저항할 수 없는 매력적인 남자의 지휘 아래 직접 일해야 했다...
빅토리아는 자신의 새로운 상사가 또 다른 정체성을 가지고 있다는 것을 예상하지 못했다... 완벽한 서브미시브의 길을 가르치는 것으로 유명한 도미넌트, 그리고 자신의 변태적인 면을 드러내는 데 아무런 문제가 없는 남자 — 그녀와는 달리, 그녀는 이 비밀을 철저히 숨겨왔었다...
적어도, 아브라함 폴록이 그녀의 삶에 들어와 두 세계를 뒤집어 놓기 전까지는 말이다.
+18 독자 전용 • BDSM
해군 삼둥이 의붓형제에게 괴롭힘 당하다
그러자 키 크고 건장한 세 명의 남자들이 우리 테이블에 합류했다. 그들이 내 새 오빠들이라는 건 의심할 여지가 없었다. 그들은 아버지를 꼭 닮았다.
나는 숨이 턱 막히며 두려움에 몸을 움츠렸다. 고등학교 시절 나를 괴롭히던 퀸, 잭, 존, 그 악몽 같은 삼둥이들이었다.
그들을 좋아하게 된다면 내가 바보일 것이다. 나를 괴롭히고 하찮게 여겼던 그들인데.
지금은 내 꿈속의 늑대들과는 다르다. 그들은 다정한 오빠 역할을 하고 있다.
그들이 해군에 있다는 소식을 들었는데, 솔직히 그곳이 딱 어울린다고 생각했다. 그들이 자신들보다 강한 사람들을 만나 자신들이 나를 괴롭혔던 것처럼 똑같이 당해보길 바랐다.
라이언 씨
그는 어두운 눈빛과 굶주린 표정으로 다가왔다.
아주 가까이,
그의 손이 내 얼굴을 향해 다가오고, 그의 몸이 내 몸에 밀착되었다.
그의 입술이 내 입술을 탐욕스럽게, 약간 거칠게 덮쳤다.
그의 혀가 나를 숨 막히게 했다.
"나랑 안 가면, 여기서 바로 널 가질 거야." 그가 속삭였다.
캐서린은 18살이 넘어서도 몇 년 동안 순결을 지켰다. 하지만 어느 날, 클럽에서 극도로 성적인 남자 네이선 라이언을 만났다. 그는 그녀가 본 적 없는 가장 매혹적인 파란 눈을 가졌고, 잘 정의된 턱선, 거의 금발에 가까운 머리카락, 꽉 찬 입술, 완벽하게 그려진 미소, 완벽한 치아와 그 빌어먹을 보조개를 가진 남자였다. 믿을 수 없을 만큼 섹시했다.
그녀와 그는 아름답고 뜨거운 하룻밤을 보냈다...
캐서린은 그 남자를 다시 만나지 않을 거라고 생각했다.
하지만 운명은 다른 계획을 가지고 있었다.
캐서린은 나라에서 가장 큰 회사 중 하나를 소유한 억만장자의 비서로 일하게 된다. 그는 정복자처럼 권위적이고 완전히 저항할 수 없는 남자로 알려져 있다. 그가 바로 네이선 라이언이다!
케이트는 이 매력적이고 강력하며 유혹적인 남자의 매력을 저항할 수 있을까?
분노와 통제할 수 없는 쾌락의 욕망 사이에 찢어진 관계를 알고 싶다면 읽어보세요.
경고: R18+, 성인 독자만을 위한 내용입니다.
시골에서 온 아가씨는 미친 듯이 멋져!
헨리 씨는 아리엘을 시골에 있는 먼 친척, 그녀의 할머니에게 보낸다. 몇 년 후, 할머니가 돌아가시고 아리엘은 다시 가족에게 돌아가야만 했다. 집으로 돌아온 아리엘을 모두가 적으로 여겨서 미워했다. 그녀는 방에 있거나 학교에 가는 것 외에는 할 일이 없었다.
(밤에 방에서, 갑자기 휴대폰이 울린다)
X: 여보세요, 보스! 잘 지냈어요? 나 보고 싶었어요? 가족들이 잘 대해줘요? 보스, 드디어 나를 기억해줬네요, 엉엉..
아리엘: 다른 일이 없으면 끊을게.
X: 보스, 잠깐만, 나-
그녀가 시골 촌뜨기 아니었나? 가난하고 원치 않는 존재였어야 했는데? 이 아첨하는 부하가 뭐지?
어느 맑은 아침, 학교에 가는 길에 그리스 신처럼 생긴 낯선 남자가 갑자기 나타났다. 그는 차갑고, 무자비하며, 일 중독자였고 모든 여자들과 거리를 두었다. 그의 이름은 벨라미 헌터스였다. 모두의 놀라움 속에, 그는 아리엘에게 학교까지 태워주겠다고 제안했다. 그는 여자를 싫어하지 않았나? 도대체 무슨 일이 있었던 걸까?
한때 일 중독자로 알려졌던 그는 갑자기 많은 여유 시간을 가지게 되었고, 그 시간을 아리엘을 쫓는 데 사용했다. 아리엘에 대한 부정적인 댓글은 항상 그가 반박했다.
어느 날 그의 비서가 소식을 가지고 왔다: "보스, 아리엘 양이 학교에서 누군가의 팔을 부러뜨렸대요!"
그 큰 인물은 비웃으며 대답했다, "말도 안 돼! 그녀는 너무 약하고 소심해! 파리 한 마리도 못 죽일걸! 누가 그런 소문을 퍼뜨리는 거야?"
대표님의 계약 아내
내가 지킬 사람
"네가 좀 더 구경할 수 있게 해주고 싶었어. 게다가, 난 별로 신경 안 써."
나를 놀리는 건가? 이 재수 없는 놈!
"흥분할 필요 없어, 이건 유대감 때문이야. 어쩔 수 없는 거지," 그는 짜증나게 거만한 태도로 말했다.
"유대감 같은 건 없어, 왜냐하면 나는..."
"인간, 알아. 이미 말했잖아."
그는 나를 들어 올려 무릎에 앉히고, 내 손바닥을 그의 입술에 가져가서 깃털처럼 가벼운 키스를 시작했다. 그러고 나서 내 집게손가락 끝을 그의 입에 넣고 장난스럽게 빨기 시작했다.
내 볼이 점점 더 붉어지는 걸 느꼈다.
그는 내 손가락 끝을 부드럽게 그의 입에서 빼내며, 만족스러운 표정을 지으며 자신만만하게 말했다, "말해봐, 네가 내 짝이 아니라면 왜 손을 뺄 생각을 안 했지?"
헤이즐은 평범한 인간 소녀로, 훌륭한 인테리어 디자이너가 되기 위해 열심히 일하고 있다. 하지만 늑대인간이 존경받는 세상에서 그녀는 억압받고 괴롭힘을 당해왔다.
예상치 못하게, 그녀는 알파의 운명적인 짝이라는 사실을 알게 된다. 동시에, 그녀는 달의 여신에게 엄청난 힘을 부여받은 특별한 늑대인간이었다.
늑대인간들의 그녀의 힘에 대한 탐욕에 직면한 그녀. 그녀는 사랑을 받아들이고 짝과 함께 위기를 해결할 수 있을까?
지배적인 억만장자의 하녀
두 명의 지배적인 억만장자 형제를 위해 일하던 순진한 하녀는 그들의 음탕한 눈길이 닿는 여자는 누구든지 노예로 만들어 마음, 몸, 영혼을 소유한다는 소문을 듣고 그들로부터 숨으려 하고 있었다.
만약 어느 날 그녀가 그들과 마주치게 된다면? 누가 그녀를 개인 하녀로 고용할까? 누가 그녀의 몸을 지배할까? 누가 그녀의 마음을 사로잡을까? 그녀는 누구와 사랑에 빠질까? 누구를 미워하게 될까?
"제발 벌주지 마세요. 다음번엔 제시간에 올게요. 그저-"
"다음번에 내 허락 없이 말하면, 내 것으로 네 입을 막아버릴 거야." 그의 말을 듣고 내 눈이 커졌다.
"넌 내 거야, 아가." 그는 거칠고 빠르게 나를 파고들며, 매번 더 깊이 들어왔다.
"나...는... 주인님의... 것입니다..." 나는 미친 듯이 신음하며, 손을 등 뒤로 꽉 쥐고 있었다.
폴른
손가락 사이로 살짝 보니, 네 마리의 크고 아름다운 늑대들이 나를 바라보고 있었다. 하나는 빛나는 붉은 눈을 가지고 있어서 아마 콜튼일 것이고, 다른 하나는 노란 눈을 가지고 있어서 아마 조엘일 것이다. 그리고 두 마리는 빛나는 파란 눈을 가지고 있어서 쌍둥이일 것이다. "어머나... 이거 정말 대단해!"
콜튼은 네 발로 기어오더니 천천히 귀를 뒤로 젖히고 다가왔다. 나는 손을 뻗어 그의 아름답고 찬란한 어두운 금발 털을 천천히 쓰다듬기 시작했다. 그의 혀가 나와서 내 얼굴을 핥자 나는 킥킥 웃음을 터뜨렸다. 그가 가르랑거리는 소리를 느낄 수 있었고, 내 얼굴에는 큰 미소가 번졌다.
다른 늑대들도 자신감 있게 걸어와 내 다리를 밀치고 온몸을 핥기 시작했다. 믿을 수가 없었다. 이들은 늑대였다! 마치 꿈을 꾸는 것 같았지만, 아마도 그들이 모두 그렇게 매력적인 이유를 설명해주는 것 같았다.
로즈는 고등학교 마지막 학년 중간에 오리건의 작은 마을로 이사 오자마자 네 명의 남자에게 끌리게 된다. 두 명은 쌍둥이, 한 명은 선생님, 그리고 다른 한 명은 전 남자친구였다. 그녀의 끌림을 극복하는 것도 하나의 과제였지만, 이 마을에는 그녀가 탐구하고 싶은 비밀들이 있었다. 이 남자들이 그녀를 방해하지 않는다면 말이다.
주의: 18세 이상만
성인 콘텐츠 포함, 노골적인 성적 장면 포함













