Rozdział 6 Czy jesteś w ciąży?

Perspektywa Ember

Po wyjściu wróciłam prosto do posiadłości Blackwoodów, żeby dalej pracować nad szkicami koncepcyjnymi.

Godzinę później.

Trzymałam tablet i poprawiałam szkice, kiedy nagle usłyszałam pukanie do drzwi.

— Um… Luna, pani Hamilton mówi, że źle się czuje i chce, żebyś przyszła i ją obejrzała.

Służąca wyglądała na dość skrępowaną.

Na te słowa w moich oczach mignął cień szyderstwa.

Chloe naprawdę wie, jak igrać z losem.

— Powiedz jej, że jestem zajęta. — Nie chciało mi się w to bawić. Jeśli źle się czuje, niech jedzie do szpitala. Nie jestem lekarzem.

Teraz chciałam po prostu spokojnie zostać w swoim pokoju i dokończyć porządkowanie projektu. Kiedy załatwię sprawę z babcią, będę mogła bez przeszkód polecieć do Paryża. A to, czy Chloe żyje, czy umrze — co mnie to obchodzi?

Gdy służąca wyszła, na dole szybko zrobiło się zamieszanie.

Usłyszałam jej głos, tak delikatny, jakby w każdej chwili miał się załamać—

— Czy jakoś zdenerwowałam pannę Hart? Masz rację, nie powinnam była jej kłopotać…

A potem—

— M—mnie tak strasznie boli brzuch… Martha, idź szybko po pannę Hart, ja się tak boję!

W salonie natychmiast zapanował chaos.

Zamknęłam oczy. Nie musiałam patrzeć, żeby wiedzieć, jakie przedstawienie odgrywa.


Perspektywa Chloe

Rozwaliłam się leniwie na kanapie, przerzucając magazyn. Kiedy usłyszałam, jak służąca wraca z: „Luna mówi, że jest zajęta”, moje palce znieruchomiały.

Zajęta?

Ha. Tylko dlatego, że ta starucha ją chroni, naprawdę myśli, że wciąż jest Luną? Ociąga się z przyjęciem odrzucenia — na co ona czeka?

Na to, że Asher do niej wróci? Śmieszne. W moich oczach błysnął chłodny blask.

W następnej sekundzie miałam już na twarzy ten łagodny, nieszkodliwy wyraz.

Delikatnie osłoniłam dłonią podbrzusze, lekko marszcząc brwi:

— Czy jakoś zdenerwowałam pannę Hart? Masz rację, nie powinnam była jej kłopotać…

Celowo zrobiłam pauzę.

Potem nagle zacisnęłam palce, a moja twarz od razu pobladła:

— M—mnie tak strasznie boli brzuch…

Magazyn wysunął mi się z rąk. Głos mi zadrżał.

— Martha, idź szybko po pannę Hart, ja się tak boję!

Służąca natychmiast spanikowała.

Idealnie. Nie wierzę, żeby ta mała suka nadal mogła się chować i nie zejść na dół.

_

Perspektywa Ember

Wkrótce rozległo się gwałtowne, ponaglające pukanie do drzwi.

— Luna, lepiej zejdź ze mną na dół, i to szybko. Jeśli coś się stanie pani Hamilton, nikt z nas nie udźwignie konsekwencji!

Wpatrywałam się w ekran, a mój palec zatrzymał się w pół ruchu.

No proszę. Nawet służba wie, kto tu jest ważny.

Wzięłam głęboki oddech, podniosłam szklankę z wodą i wstałam.

— To dzwońcie na 911. Jeśli będziecie dalej zwlekać, wpakujecie się w jeszcze większe kłopoty.

Po tych słowach otworzyłam drzwi i zeszłam na dół.

Gdy tylko dotarłam do salonu, podniosła na mnie wzrok, blada, ale w tonie pobrzmiewała nuta żalu:

— Panno Hart, naprawdę źle się czuję. Czy mogłabyś sprawić sobie kłopot i nalać mi szklankę wody? Wszyscy służący są zajęci, a ja naprawdę nie mogę wstać.

Emilia: Ta kobieta na pewno coś kombinuje!

Mój wyraz twarzy się nie zmienił.

Udawałam, że nie słyszę, i minęłam ją, idąc prosto przed siebie.

Głos Chloe podniósł się nieco, ale wciąż brzmiał delikatnie: „Ms. Hart, proszę się nie złościć. Nie chciałam tu zostać. Jeśli zrobiłam coś nie tak, przeproszę, dobrze? Teraz strasznie chce mi się pić…”

Nie miałam ochoty się tym przejmować i szłam dalej.

„Ms. Hart, przepraszam panią, naprawdę, przepraszam…”

„Ach!”

Nagle rzuciła się na mnie.

Chlap— Woda się rozlała. Większość spłynęła na wierzch jej dłoni.

Zamarłam. Przecież ja wyraźnie nie—

„O mój Boże, czy z Ms. Hamilton wszystko w porządku? Szybko, maść na oparzenia!”

Salon w jednej chwili eksplodował zamieszaniem.

„Chloe!”

Nagle rozległ się znajomy głos.

Moje ciało zesztywniało.

Asher już wpadł do środka, podbiegł i przyciągnął ją do siebie. Potem uniósł wzrok na mnie.

Jego oczy były lodowato zimne. „Ember, ile razy cię ostrzegałem, żebyś nie zbliżała się do Chloe! Jest w ciąży, a ty ją zdenerwowałaś. Zadowolona teraz jesteś?!”

Zabolało mnie serce. Nawet nie zapytał. Po prostu założył, że to ja.

Wzięłam głęboki oddech. „Asher, wierzysz albo nie, to nie ma ze mną nic wspólnego.”

Zobaczyłam, jak Chloe opuszcza wzrok, a kącik jej ust unosi się odrobinę. Po czym skuliła się w jego ramionach, a jej głos zadrżał:

„Asher, nie obwiniaj Ms. Hart… To—to ja źle trzymałam szklankę.”

Mówiąc to, pokazała wierzch dłoni. Ten czerwony ślad był aż boleśnie wyraźny. Na jego twarzy zapadł całkowity mrok.

Nagle wstał. I jednym ruchem chwycił mnie za nadgarstek, bez cienia opanowania.

„Co zrobiłaś Chloe! Wiedziałaś, że jest w ciąży, i celowo oblałaś ją gorącą wodą. Co ty próbujesz zrobić?!”

Zbladłam z bólu i szarpnięciem wyrwałam rękę.

„Asher, przestań rzucać bezpodstawnymi oskarżeniami!”

Głos mi drżał, ale nie byłam już w stanie tłumić emocji:

„Zrozum wreszcie — ja piję tylko letnią wodę. Z kubka nawet para nie szła! A poza tym—”

Wbiłam w niego wzrok:

„Dopóki mnie nie odrzucisz, wciąż jestem panią tego domu! Skoro jesteś taki pewny siebie, to trzymaj ją gdzie indziej!”

Wyraźnie go to zaskoczyło. Przez jego oczy przemknął błysk zdumienia. Jakby widział mnie po raz pierwszy.

W następnej sekundzie roześmiał się chłodno: „Panią domu? Kto by to uznał. Przeproś Chloe natychmiast, bo inaczej—nie udźwigniesz konsekwencji!”

Piekły mnie oczy. Zrobiłam krok bliżej.

„Nic złego nie zrobiłam. Dlaczego mam przepraszać? Trzy lata, Asher. Czy ty w ogóle masz serce! Dałam ci wszystko, a w chwili, gdy ona wróciła, jej oddałeś całą swoją czułość! Czy ty kiedykolwiek pomyślałeś, że ja też jestem człowiekiem! Że mnie też boli!”

Gdy wypowiedziałam te słowa, żołądek nagle mi się ścisnął. Ostry ból przeszył podbrzusze.

O nie— Twarz momentalnie zrobiła mi się trupio blada. Mdłości. Akurat teraz. Odwróciłam się i pobiegłam do łazienki.

„Ugh—”

Ledwie weszłam do środka, pochyliłam się i zaczęłam wymiotować. Żołądek wywracał mi się na lewą stronę. To była najsilniejsza reakcja, odkąd zaszłam w ciążę.

Maleństwo…

Czujesz, jak strasznie mi smutno?

Nagle za mną rozległy się kroki. Pośpieszne. Zanim zdążyłam dojść do siebie, usłyszałam jego głos, niski i wyważony, słowo po słowie—

„Ember. Jesteś w ciąży?”

Całe moje ciało znieruchomiało.

Poprzedni Rozdział
Następny Rozdział