Córka Al

Córka Al

Kylie · W trakcie · 288.8k słów

257
Gorące
307
Wyświetlenia
0
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Zbliża się jej pierwszy bal godowy, a Summer wręcz zżerają nerwy. Z jednej strony potwornie boi się, że nie spotka tam swojego przeznaczonego, z drugiej zaś – na samą myśl o tym spotkaniu ogarnia ją paraliżujący strach. Kiedy jednak w końcu usłyszała od niego to upragnione słowo: „PRZEZNACZONA”, kamień spadł jej z serca; chłopak okazał się zupełnie inny, niż to sobie wyobrażała. Czar jednak pryska, gdy ten prosi, by zataiła przed ojcem prawdę o łączącej ich więzi, a w głowie Summer natychmiast zapala się czerwona lampka. Oj, coś tu ewidentnie nie gra. Dziewczyna podskórnie czuje, że przeszłość skrywa przed nią jakąś mroczną tajemnicę.

Gdy ojciec zmusza ją do poślubienia innego Alfy, jej przeznaczony zjawia się, by wyciągnąć ją z opresji, z nadzieją, że odtąd będą żyli długo i szczęśliwie. Nic bardziej mylnego. Jej ojciec za nic w świecie nie chce zaakceptować tej więzi i staje na rzęsach, byle tylko ich rozdzielić. Nie ma jednak zielonego pojęcia, że Summer nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i ma w zanadrzu swój własny plan.

Rozdział 1

PERSPEKTYWA SUMMER

Nienawidzę swoich włosów. Nienawidzę koloru swoich oczu. Nienawidzę w sobie wszystkiego. Po co ja w ogóle sobie to robiłam? Nawet jeśli dziś wieczorem znalazłabym swoją parę, to pewnie spojrzałby na mnie raz i odrzucił bez mrugnięcia okiem. Tego mi tylko trzeba, prawda? Żeby jeszcze publicznie się skompromitować. Mój ojciec, Alfa, byłby wtedy ze mnie taki dumny, no nie? Wiem, że on tylko chce jak najszybciej wydać mnie za mąż, żebym zeszła mu z drogi i żeby mój starszy brat mógł w końcu przejąć rolę Alfy. Nie mam pojęcia, czemu czeka z przekazaniem władzy, aż wyprowadzę się z domu. Po prostu tak sobie ubzdurał. Ojciec robił mnóstwo rzeczy, które dla nikogo poza nim samym nie miały za grosz sensu.

Naprawdę nie wiedziałam, po co się na to godzę. A co, jeśli moja para okaże się kompletnym nieudacznikiem albo totalnym dupkiem? I co ja wtedy zrobię?

— Summer — zaśpiewała mama, pukając do drzwi mojej sypialni.

— Taa? — odśpiewałam, a ona otworzyła drzwi i weszła do środka. Zatrzymała się od razu, gdy zobaczyła mnie stojącą przed toaletką, i zakryła dłonią usta na mój widok. Miałam na sobie białą, lśniącą suknię do ziemi, z odkrytymi ramionami i małym trenem z tyłu, a moje brązowe włosy były upięte, choć kilka podkręconych pasemek opadało miękko wokół twarzy.

— Wyglądasz przepięknie — powiedziała, powoli podchodząc bliżej.

— Nie. Wcale nie — mruknęłam, nakładając jeszcze trochę makijażu. Próbowałam zamaskować wszystko, co było nie tak z moją twarzą, ale mama zatrzymała mnie, chwytając mnie za ręce.

— Nie potrzebujesz więcej makijażu. Wyglądasz zjawiskowo. Naprawdę.

— Czy ja naprawdę muszę iść na ten bal par?

— To rytuał przejścia. Wszyscy idą, kiedy kończą osiemnaście lat. I twój brat też tam będzie.

— No tak. Tylko dlatego, że dalej nie znalazł swojej pary — powiedziałam. Mój brat Ryker miał dwadzieścia dwa lata i co roku chodził na te bale, w nadziei, że właśnie tam ją spotka. Jak dotąd szczęście mu nie dopisywało.

Mama zerkała na zegar, a ja po raz pierwszy w życiu miałam ochotę, żeby czas po prostu stanął w miejscu. Zamiast pędzić do przodu, mógłby się całkiem zatrzymać, żebym nie musiała tam iść.

Ale nigdy nie miałam tyle szczęścia. Mama szybko wyprowadziła mnie z pokoju na długi korytarz, a ja musiałam iść ostrożnie, bo praktycznie nigdy nie nosiłam szpilek. Już teraz dawały mi popalić.

Musieliśmy zejść w tych obcasach trzy piętra, a kiedy dotarłyśmy na dół, mój ojciec — który zawsze musiał wyglądać nienagannie — ubrany w drogi garnitur, z siwiejącymi włosami zaczesanymi do tyłu, poprawiał krawat mojemu bratu, Rykerowi.

— Wyglądasz cholernie dobrze. Żadna dziewczyna dziś wieczorem nie będzie mogła oderwać od ciebie rąk — przechwalał się ojciec.

— Nie wiem, czy aż tak. Do tej pory jakoś nie miałem szczęścia — powiedział Ryker. A mama odchrząknęła, dając im znać, że już jesteśmy.

— Serio? To masz na sobie? — westchnął ojciec.

— A co jest z tym nie tak? — zapytałam.

— Biały nigdy nie był twoim kolorem. Mówiłem ci to. Dlaczego ty to robisz? Chcesz mnie skompromitować? Po dzisiejszym wieczorze wszyscy będą wiedzieć, że jesteś moją córką. I to ja będę musiał słuchać, jak przyszłaś na bal par wyglądając tak niechlujnie — wrzasnął ojciec, ściskając palcami nasadę nosa. — Ja już naprawdę nie wiem, co mam z tobą zrobić — dodał, kręcąc głową.

— O czym ty w ogóle mówisz, tato? Moim zdaniem wygląda naprawdę pięknie — odezwał się Ryker.

— Wygląda jak ladacznica — warknął tata.

— Jak możesz mówić coś takiego o własnej córce? Wygląda ślicznie. Każdy mężczyzna miałby szczęście, gdyby ją dostał — wtrąciła mama.

— Co to ma być z tymi włosami? Po co ci te sterczące kosmyki przy twarzy? — spytał ojciec, odrzucając je ruchem dłoni z mojej twarzy, a ja odepchnęłam jego rękę.

— Taki jest styl, tato. To modeluje twarz — odpysknęłam.

— No to pewnie dlatego tak tego nie cierpię. Podepnij je — rozkazał.

— Nie — rzuciłam ostro.

Odwrócił głowę z powrotem w moją stronę i bez żadnego ostrzeżenia uderzył mnie otwartą dłonią w twarz.

— Tato! — krzyknął Ryker.

— Everett! — krzyknęła mama.

— Nigdy więcej mi nie odmawiaj — wycedził ojciec przez zaciśnięte zęby. Powoli spojrzałam z powrotem na niego, ale kątem oka zauważyłam, że Ryker i mama patrzą na niego w osłupieniu. Starałam się nie pozwolić, żeby pieczenie na policzku wzięło nade mną górę. Nie podniosłam ręki do twarzy, bo nie chciałam, żeby ojciec zobaczył, jak bardzo mnie zabolało.

Kiedy odzyskałam panowanie nad sobą, spojrzałam mu prosto w oczy i nic nie powiedziałam. Po prostu patrzyłam na niego wyzywająco. Nie zamierzałam upinać tych włosów. Czy mu się to podobało, czy nie.

– Nie mogę uwierzyć, że właśnie to zrobiłeś. – Mama warknęła na niego.

Ale tata gwałtownie odwrócił głowę i burknął w stronę mamy.

Położyłam dłoń na ramieniu mamy. Odwróciła się do mnie, a ja lekko pokręciłam głową, dając jej do zrozumienia, żeby się tym nie przejmowała. Ale mnie nie posłuchała.

– Naprawdę tak ci ciężko powiedzieć dziewczynie coś pokrzepiającego? Chociaż raz? – zapytała mama.

– A po co mam ją zachęcać? I tak nigdy nie znajdzie sobie partnera. A nawet jeśli znajdzie, to spojrzy na nią raz i odrzuci ją od ręki. Żaden chłopak nie będzie chciał zabrać jej do domu i przedstawić rodzicom – wycedził tata.

– Tato. Czemu nie możesz powiedzieć swojej córce jednej miłej rzeczy przed najważniejszym wieczorem w jej życiu? Chyba byś od tego nie umarł – powiedział Ryker z wyraźną irytacją.

– A skąd, do cholery, możesz to wiedzieć? Jeszcze bym od tego dostał pieprzonego zawału – rzucił tata, odwracając się do mnie plecami i zerkając w lustro, żeby upewnić się, że każdy kosmyk jego włosów leży idealnie.

Bardzo dbał o swój wygląd; zawsze tak było. Zawsze uważałam, że to czyni go próżnym i skupionym wyłącznie na sobie. I wiedziałam, że mam rację. Taki właśnie był. Przez lata nauczyłam się to ignorować. Gdybym tylko miała odwagę powiedzieć mu, że gdyby zrzucił parę kilo, to może znowu byłby choć w połowie takim mężczyzną, jak kiedyś. No ale cóż, można sobie pomarzyć.

Wtedy ktoś zapukał do drzwi. Tata poszedł otworzyć, a za nimi stał kierowca limuzyny, która miała nas zawieźć na przyjęcie. Sięgnęłam więc po kopertówkę, którą położyłam na komodzie obok schodów, a Ryker objął mnie ochronnym gestem w pasie i wyprowadził na zewnątrz.

Mama i tata wyszli za nami na werandę, a tata obsypywał Rykera całym tym wsparciem, którego mnie nigdy nie dawał. Mówił mu, że to jego rok. Że czuje to w kościach. Że tej nocy na pewno odnajdzie swoją Lunę. Ale kiedy spojrzał na mnie, tylko zmarszczył brwi z niesmakiem. Za to mama, jak zawsze, miała na twarzy uśmiech. Przynajmniej przy mnie zawsze go miała. Szturchnęła tatę łokciem w żebra i na chwilę przestał posyłać mi to ponure spojrzenie.

– Powodzenia, Summer. Będzie ci potrzebne całe szczęście, jakie tylko da się wykrzesać – prychnął tata.

Nigdy nie rozumiałam, dlaczego ojciec nienawidzi mnie aż tak bardzo. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek zrobiła coś, co doprowadziłoby go do takiej nienawiści. Zawsze zakładałam, że chodzi o to, że urodziłam się dziewczynką. On chciał tylko synów. Nigdy nie słyszałam, żeby powiedział to wprost. Aż do kilku lat temu, kiedy przypadkiem odkryłam, co naprawdę myśli o kobietach. Zobaczyłam wtedy, jak ciągnął przez dom te biedne, porwane dziewczyny i zamykał je w lochu. Wszystko dla swojego handlu ludźmi i dla kilku dodatkowych groszy, które chciał na nich zarobić.

W chwili, gdy ja i Ryker mieliśmy już wsiadać do limuzyny, tata zszedł o stopień niżej z werandy, żeby zwrócić na siebie naszą uwagę.

– Pamiętaj, żeby dziś wieczorem przywitać się z Alfą Jamesem. Strasznie się cieszy, że znowu cię zobaczy – powiedział tata z paskudnym uśmieszkiem.

A gdy tylko padło imię Alfa James, znieruchomiałam. I to sprawiło ojcu ogromną satysfakcję. Wyglądał na potwornie zadowolonego z siebie, podczas gdy ja stałam jak wryta, niezdolna się ruszyć.

W oczach mamy pojawił się niepokój. Poczułam ramiona Rykera, kiedy delikatnie pociągnął mnie w stronę limuzyny i pomógł mi do niej wsiąść. Byłam kompletnie oszołomiona i wstrząśnięta, a inne emocje kotłujące się we mnie były jeszcze zbyt mgliste, by je nazwać. Dopiero po chwili dotarła do mnie panika. Wiedziałam, że tata to ustawił. Nie było żadnego powodu, żeby Alfa James pojawił się na tym balu par. Nie miał swojej partnerki, ale wiedziałam też, że co roku unikał tych bali jak ognia. Więc dlaczego miałby przyjść akurat wtedy, kiedy ja szłam na niego po raz pierwszy?

Nagle zrobiło mi się niedobrze i strasznie nie chciałam tam jechać. Ale nie miałam wyboru. Ryker robił wszystko, żeby mnie uspokoić, tylko że ja nie byłam już nawet w stanie sklecić słowa. Wiedziałam, jaki jest Alfa James. To jeden z najlepszych przyjaciół mojego ojca i przygląda mi się w ten sposób, odkąd skończyłam trzynaście lat. Od lat go nie znoszę, odkąd pierwszy raz próbował mnie dotykać.

Wiedziałam, że Ryker pomoże mi tej nocy, ale jeśli Alfa James naprawdę tam będzie, to kto jeszcze mi pomoże? Im jestem starsza, tym bardziej on sobie pozwala. Czy ktoś go powstrzyma, czy znowu zostanę z tym sama? Wiedziałam, co robił innym dziewczynom, i byłam przerażona, że mnie też to spotka. Zawsze wierzyłam, że zachowam siebie dla swojego partnera. Nie chciałam, żeby ten pasożyt mi to odebrał. A po nim mogłam się spodziewać wszystkiego. Nawet tego, że spróbuje na balu. Zwłaszcza jeśli uda mu się dorwać mnie samą.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

710.4k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

636.1k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

430.5k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

403.8k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

742.6k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

427.2k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

277.3k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

271.5k Wyświetlenia · W trakcie · Honeybird
Odrzucił ją i upokorzył za to, że była nikim – nie wiedząc, że wkrótce będzie przed nią błagał o litość.
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.

Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.

Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.

Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.

– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.

Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

427.3k Wyświetlenia · W trakcie · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.