Rozdział 106 Martw się o siebie (CALIA)

Mężczyźni otworzyli okno i zaczęli do nas strzelać. Elion pociągnął mnie za ogromne drzewo i osłonił własnym ciałem. Przytulił mnie mocno. Czas jakby na chwilę się zatrzymał, kiedy leżałam w objęciach Eliona. Było w nich tak wygodnie i bezpiecznie. Uniosłam wzrok i zobaczyłam jego twarz rozświetloną...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie