Rozdział 127 Przepraszam Dimitry (CALIA)

– Eee… nie. Wyglądasz na bardzo poważną. Ale dlaczego? To znaczy, wszyscy wypatrują wieści o ciąży, skoro twój mąż jest jednym z najpotężniejszych ludzi w Chicago. Czemu nie chcesz nosić jego dziecka?

Wysunęłam jedno z krzeseł stojących przed jej biurkiem i ciężko na nie opadłam.

– To nie jest dob...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie