Rozdział 37 BEZ MIŁOŚCI (ELION)

Pojechałem prosto do domu mojego wujka. Skurwiel siedział w salonie i czytał gazetę. Na stoliku stała filiżanka kawy, obok popielniczka i cienkie, kopcące cygaro.

— Opuśćcie broń. Mam interes do waszego szefa.

— Opuśćcie broń, chłopcy. To rodzina. Nic mi nie zrobi. Prawda, Elion?

Pierdolę rodzinę...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie