Rozdział 222

Pędziliśmy po piasku, goniąc jasnoniebieskie niebo na horyzoncie. Wiecznie nieosiągalne.

Zobaczyłam Zenona na jego quadzie na szczycie wydmy. Jego sylwetka rzucała długi cień na piasek. Zobaczyłam, jak zwalnia i odwraca głowę w stronę mojego quada.

Potem ruszył szybko w dół w moją stronę. Skręcił ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie