Rozdział 219 MOJA PIĘKNA CZARODZIEJKA

ALISTAIR

Była ubrana od stóp do głów w czarną skórę: dopasowany gorset i spódnicę warstwami obszytą tiulowymi falbanami.

Wyciągnęła rękę w górę, by uchwycić wstęgę, na której wisiała; jej palce sunęły po niej powoli, jakby pieściła kochanka, podczas gdy jedna noga, opięta pończochą i wysokim butem...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie