Rozdział 98 TY JESTEŚ MOIM ŚWIATEM

KADEN

Nie potrafił utrzymać przemiany, był za słaby, ale ja się nie zatrzymałem. Chciałem śmierci. Chciałem rozszarpać go kawałek po kawałku.

Te oczy, które jej pożądały.

Te ręce, które jej dotykały.

Te nogi, które ją kopały.

Wyrwałem mu genitalia i kazałem mu je połknąć tym plugawym, bezzębnym pys...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie