Rozdział 107

– Serena. – Głos Alfy Victora wyrwał ją z zamyślenia.

Mrugnęła. – Przepraszam, dziadku. Odpłynęłam, myśląc o Sebie.

Westchnął. – Obiecałaś, że mu pomożesz. Chłopak ma ambicje, ciężko pracuje. Ten projekt to dla niego wielka sprawa.

– Wiem.

Jego ton złagodniał, choć twarz pozostała surowa. – Prze...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie