Rozdział 168

Oczy Lili rozszerzyły się. — Jasne. Dziecko wszystko zmienia.

Potem zmarszczyła brwi. — Ale jak to udowodnimy? Barry, czemu wczoraj nie nagrałeś Sebastiana?

— Bo byliśmy w zatłoczonym barze, nie w sądzie. — Barry upił kolejny łyk wody. — Chwiejne nagranie z telefonu daje ich prawnikom mnóstwo pola...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie