Rozdział 205

Na dźwięk otwieranych drzwi Alfa Sebastian spodziewał się matki albo Isabelli.

Zamiast nich weszła Serena.

Zacisnął szczękę.

— Oddzwonię. — Zakończył połączenie i odłożył telefon na biurko. — Co ty tu robisz?

— Słyszałam, że wróciłeś ze szpitala. — Serena posłała mu nieśmiały, zmartwiony uśmiec...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie