Rozdział 7 Nieprawidłowe hasło do konta

– Saskia…

Gardło Anastazji zacisnęło się, a tysiąc słów ugrzęzło jej w piersi.

– Dobra, oszczędź mi tych sentymentalnych tekstów. – Saskia nie mogła znieść widoku Anastazji w takim stanie; wyciągnęła rękę i uszczypnęła ją w policzek. – Wiem, że teraz trzymasz w sobie masę złości. Idealnie — wyładuj ją na tych rysunkach.

Wyraz twarzy Saskii był szczery, gdy ciągnęła dalej:

– Skup się na projektach. Zaopatrzyłam kuchnię w twoje ulubione rzeczy. Jak się zmęczysz, prześpij się w pokoju gościnnym — zmieniłam całą pościel i narzuty.

Po chwili Saskia poklepała ją po ramieniu i dodała:

– Wychodzę, żeby nie przeszkadzać ci w twórczym rytmie. Zadzwoń, jeśli będziesz czegoś potrzebować.

Po tych słowach wyszła zdecydowanym krokiem, zamknęła za sobą drzwi i zostawiła całą przestrzeń Anastazji.

Anastazja usiadła przy biurku, a jej ramiona lekko drżały od emocji.

Nikt nie rozumiał Phoenix Rising lepiej niż ona.

Własnymi rękami zerwie z Renee fałszywą maskę i sprawi, że rodzina Staffordów oraz Caspian zapłacą za to, co zrobili!

Wszystko zacznie się od tego konkursu.

Anastazja chwyciła długopis i rozłożyła papier do rysowania.

W jej głowie projekt już przybrał kształt.

Czas mijał; noc przechodziła z ciemności w światło, aż na horyzoncie pękł świt.

Anastazja przeciągnęła zesztywniałą szyję.

Na papierze widniała suknia wieczorowa, której głównym kolorem była czerń.

Spódnicę zbudowano z warstw nawarstwionej organzy, tworząc efekt zwęglenia i zniszczenia, a wzdłuż krawędzi biegły wzory wyszyte złotą nicią.

Najbardziej oszałamiający był projekt pleców.

W wycięciu drobne czerwone kryształki i czarne kamienie obsydianu połączono na żyłce w skrzydła wyrastające z okolic łopatek.

Zachwycająca, a zarazem uwodzicielska — piękna w sposób roztrzaskany, lecz niezłomny.

Anastazja uporządkowała szkice projektowe, wizualizacje i koncepcję w jeden pakiet plików.

Kiedy upewniła się, że wszystko się zgadza, weszła na oficjalną stronę The Celestial Loop i odnalazła portal zgłoszeń do rundy wstępnej.

Jej palec zawisł nad przyciskiem „Submit”, po czym bez wahania nacisnęła.

W następnej sekundzie na ekranie wyskoczył komunikat:

[Zgłoszenie przyjęte. Życzymy doskonałych wyników.]

Anastazja wypuściła powietrze.

Ciężar i zmęczenie, które przygniatały jej klatkę piersiową, jakby w tej chwili znalazły ujście.

Świt nadszedł.

I nadeszło też jej nowe życie.

Trzy dni później Anastazja otrzymała oficjalnego maila od The Celestial Loop.

[Szanowna Uczestniczko, gratulacje! Twoja praca w rundzie wstępnej pomyślnie awansowała do półfinału.]

Anastazja ścisnęła telefon tak mocno, że jej knykcie lekko zbielały, a skumulowana w sercu frustracja wreszcie odrobinę zelżała.

Udało się.

Pierwszy krok ku nowemu początkowi!

W tym samym czasie, w Roosevelt Group.

Na ogromnym ekranie HD w sali konferencyjnej pojawił się szkic projektu.

– Ta koncepcja jest genialna — organza pokazuje zniszczenia po spaleniu i odrodzeniu, a złota nić i kryształy oddają blask nowego życia. Czysty geniusz!

Wesley Scott, siedzący pośrodku panelu jurorów, wcale nie próbował ukrywać zachwytu.

Sędzia obok zerknął na wyraz twarzy człowieka zajmującego główne miejsce.

– To naprawdę dobre, choć koncepcja jest dość nieoczywista. Akceptacja rynku może być niska.

Mężczyzna na głównym miejscu trzymał między palcami cygaro. Miał ostre, trójwymiarowe rysy, a jego aura była chłodna i przytłaczająca; wzrok utkwił w skrzydłach z projektu.

Po dłuższej chwili niedbale rozchylił wąskie wargi.

– Interesujące.

Wesley natychmiast się rozluźnił, za to sędzia, który przed chwilą zgłaszał zastrzeżenia, pobladł.

Richard Roosevelt wstał i poprawił mankiety, nie odrywając oczu od ekranu.

– Wayne Martinez, ustal, kim jest projektant tej pracy.

– Tak, panie Roosevelt.

Po wydaniu polecenia Richard długim krokiem wyszedł z sali konferencyjnej.

W Celestial Arts Academy, w pokoju nauczycielskim.

– Renee, w przyszłym tygodniu jest przegląd śródsemestralny projektów dyplomowych. Gdzie jest twój szkic? – Ton prowadzącej był surowy. – Jesteś jedyną osobą na całym roku, która jeszcze nie oddała. Chcesz w ogóle skończyć tę szkołę czy nie?

– Przepraszam, pani profesor. Ostatnio źle się czułam i dopiero parę dni temu wyszłam ze szpitala, więc mam zaległości. – Renee wyglądała niewinnie, a jej głos był słodki i miękki.

Prowadząca wiedziała o jej kiepskim stanie zdrowia i, biorąc pod uwagę wpływy rodziny Staffordów, nie czuła się komfortowo, żeby być zbyt ostra. Tylko machnęła ręką.

– Najpóźniej w przyszły poniedziałek, inaczej nie będę mogła ci pomóc.

Renee natychmiast rozpromieniła się jasnym, wdzięcznym uśmiechem.

– Dziękuję, pani profesor. Skończę jak najszybciej!

Kiedy wyszła z gabinetu, wdzięczność zniknęła z jej twarzy, ustępując miejsca irytacji i złośliwości.

To wszystko była wina Anastazji!

Gdyby Anastazja nie odmówiła rysowania dla niej projektów, czy zostałaby zbesztana przez prowadzącą?

Kipiąc ze złości, usłyszała urywki rozmowy dwóch koleżanek stojących niedaleko.

– Słyszałaś? Są już wstępne wyniki Celestial Loop i kilka osób z naszej szkoły przeszło dalej.

– To nic. Słyszałam, że najbardziej niesamowita w tej edycji jest Anastasia. Jej praca jest absolutnie niewiarygodna – widziałam obraz na oficjalnej stronie. To boski projekt!

Druga koleżanka ściszyła głos.

– Też o tym słyszałam. Myślisz, że to może być nasza szkolna Anastasia?

Wyraz twarzy Renee zmienił się gwałtownie, a jej kroki nagle zamarły.

Przykleiła z powrotem do twarzy niewinny, naiwny wyraz i podeszła do nich.

– Powiedziałyście, że Anastasia wzięła udział w konkursie?

Dwie koleżanki, widząc, że to Renee, od razu się ożywiły.

– Tylko plotkujemy, ale na oficjalnej liście zakwalifikowanych jest ktoś o imieniu Anastasia.

– Tak, ta praca jest naprawdę niesamowita. Renee, skoro Anastasia jest taka utalentowana, to czemu nigdy wcześniej o tym nie mówiłaś?

Renee zacisnęła pięści tak mocno, że paznokcie niemal wbiły jej się w dłonie.

Anastasia po cichu zgłosiła się do konkursu i jeszcze przeszła dalej!

Dlaczego ona?

Ta chwała powinna należeć do niej!

Renee wymusiła napięty uśmiech.

– Anastasia trzyma się w cieniu. Nie chce, żebyśmy rozmawiali o niej poza szkołą.

Powiedziała to, ale zazdrość i knucie w jej oczach aż się wylewały.

Jak Anastasia mogła zasługiwać na taką chwałę?

Nie, musiała znaleźć sposób, żeby przed półfinałem zmusić Anastasię do oddania tego zaszczytu!

Tego wieczoru Anastasia kuła żelazo, póki gorące, i dokończyła swój półfinałowy projekt.

Rozmasowała obolałą, napiętą szyję i sięgnęła po kubek. Popijając wodę, zalogowała się na oficjalną stronę Celestial Loop, przygotowując się do wysłania pracy.

Wpisała nazwę użytkownika i hasło, po czym nacisnęła przycisk logowania.

W następnej sekundzie rozległ się sygnał ostrzeżenia.

[Nieprawidłowe hasło. Spróbuj ponownie.]

Anastasia zmarszczyła brwi, sądząc, że popełniła literówkę, i ostrożnie wpisała je jeszcze raz.

Ale ostrzeżenie zabrzmiało ponownie.

[Nieprawidłowe hasło. Spróbuj ponownie.]

Jak to możliwe?

W sercu Anastazji narastało złowrogie przeczucie.

Spróbowała jeszcze kilka razy, ale wynik wciąż był ten sam: „nieprawidłowe hasło”. Serce jej opadło.

W eliminacjach wszystko było w porządku — dlaczego teraz pojawił się problem, akurat wtedy, gdy musiała wysłać pracę na półfinał?

Gdy z niepokojem szykowała się, by skontaktować się z organizatorami, jej telefon nagle zadzwonił.

Kiedy zobaczyła na ekranie identyfikację dzwoniącego, oczy Anastazji stały się lodowate.

Jedną sekundę jej konto zostało zablokowane, a w następną dzwonił Patrick.

Czy naprawdę mógł istnieć taki zbieg okoliczności?

Poprzedni Rozdział
Następny Rozdział