Rozdział 8 Ona jest taka bezduszna

Anastasia przez dłuższą chwilę wpatrywała się w ekran telefonu, zanim nacisnęła przycisk odbierania.

Chciała zobaczyć, o co Patrickowi chodzi z tym telefonem.

– Anastasia, projekt wstępny jest gotowy? – zażądał Patrick protekcjonalnym tonem, bez żadnych uprzejmości.

Anastasia nie pospieszyła się z odpowiedzią. – Moje konto jest zablokowane. To twoja robota?

– Kazałem zająć się tym Calebowi.

Przyznał się.

Patrick nie widział w tym nic złego. – Słuchaj uważnie. Wyślij mi półfinałową wersję projektu. Renee wystąpi za ciebie w półfinale „The Celestial Loop”. Potrzebuje tego osiągnięcia, żeby dostać się do działu projektowego Roosevelt Group. To dobre dla rozwoju rodziny Staffordów.

Słysząc to, Anastasia nie potrafiła powstrzymać się od zaciśnięcia szczęki.

Choć konto było założone na jej dane osobowe.

Ale znając bezwstyd Staffordów, nie miała wątpliwości, że za kulisami wszystko „załatwią”, by podmienić jej dane na dane Renee.

Kiedy Anastasia nie odpowiedziała, Patrick uznał jej milczenie za zgodę i ciągnął dalej: – I jeszcze jedno: narysuj Renee kolejny projekt. W przyszły poniedziałek ma przegląd pracy dyplomowej.

Anastasia zamknęła oczy.

Zbyt wiele rzeczy naraz wdarło się do jej myśli.

Przez te wszystkie lata, poza byciem „workiem z krwią”, pomagała Renee w niezliczonych zadaniach i pośpiesznie przygotowywała niezliczone raporty projektowe.

Wtedy, szantażowana moralnie przez rodzinę Staffordów, myślała, że to obowiązek Anastasii – dbać o Renee.

W końcu była tylko darmową siłą roboczą, oddającą swoją pracę za nic.

A teraz Staffordowie chcieli jeszcze ukraść miejsce w konkursie, na które tak ciężko zapracowała.

Chcieli, żeby osobiście narysowała Renee pracę dyplomową!

Dlaczego?

Dlaczego miałaby dalej pozwalać im się deptać?

– Patrick, nie spałam całą noc, rysując projekt na ten konkurs. Zablokowałeś mi konto, ukradłeś mi miejsce, a teraz chcesz, żebym osobiście oddała wszystko Renee? Za kogo ty mnie właściwie masz?

– Anastasia, uważaj na ton. – Patrick wyraźnie tracił cierpliwość. – Rodzina Staffordów wychowywała cię przez piętnaście lat, zapewniała jedzenie i ubranie, posłała cię do najlepszej akademii sztuk w Harmony City. Co jest złego w tym, że dokładasz się do rodziny?

– Rodzina Staffordów potrafi wykreować projektanta, ale potrafi też go zniszczyć. Anastasia, nie bądź niewdzięczna.

Dłoń Anastasii trzymająca telefon zaczęła drżeć.

Nie ze strachu.

Z wściekłości tak silnej, że aż paliła.

Piętnaście lat.

Wymieniła krew, szpik, komórki macierzyste i niezliczone inne „wkłady” na tożsamość członka rodziny.

Ale im nigdy nie było dość.

W końcu, gdy spadła z budynku, nikt nawet nie upomniał się o jej ciało!

– Panie Patricku Stafford, jeśli ma pan słabą pamięć, to panu przypomnę – od chwili, gdy wyszłam z domu rodziny Staffordów, zerwałam z wami wszelkie więzi. Proszę przestać szantażować mnie moralnie tymi piętnastoma latami wychowania. Doskonale wiem, ile przez te piętnaście lat oddałam, a pan wie to jeszcze lepiej ode mnie. – Anastasia mówiła powoli, z namysłem. – Znajdę sposób, żeby odzyskać konto. A jeśli chodzi o pracę dyplomową Renee, to nie ma ze mną nic wspólnego. Jeśli nie potrafi jej oddać sama, może po prostu przesunąć termin ukończenia studiów.

Zrobiła pauzę, a na jej ustach pojawił się kpiący uśmiech. – Panie Patricku Stafford, przed chwilą powiedział pan, że rodzina Staffordów potrafi wykreować projektanta. Skoro tak, to po co ja mam pisać za Renee?

Po drugiej stronie zapadła cisza na dwie sekundy.

Patrick najwyraźniej nie spodziewał się, że Anastasia nagle stanie się tak cięta.

– Anastasio, postawmy dziś sprawę jasno. Jeśli nie zrobisz, co mówię, od tej chwili żadna firma w Harmony City nie odważy się cię zatrudnić. A jeśli chodzi o ten konkurs, nie licz też, że jeszcze kiedykolwiek pokażesz tam swoją twarz.

Po tych słowach w słuchawce rozległ się sygnał zajętości.

Anastasia odłożyła telefon z powrotem na stół, a jej dłoń wciąż drżała.

Czerwone okienko ostrzegawcze na ekranie komputera nadal się świeciło, sprawiając, że skronie pulsowały jej bólem.

Piętnaście lat ustępowania doprowadziło jedynie do tego, że naciskali jeszcze mocniej.

Czy rodzina Staffordów sądziła, że przyciśnie ją w ten sposób do kompromisu?

Nigdy!

Salon w rezydencji Staffordów.

Widząc wyraz twarzy Patricka po rozmowie, ludzie siedzący na sofie wymienili spojrzenia.

Yvette odezwała się pierwsza:

– Patrick, jak poszło? Anastasia…

– Nie zgodziła się.

Patrick krótko opisał rozmowę.

– Jak ona śmie? Taka niewdzięczna. – Twarz Yvette pociemniała.

– A nie mówiłem! – Nolan wściekle kopnął stojący przy jego stopach kosz na śmieci, rozsypując wszędzie odpadki i w ogóle się tym nie przejmując. – Trzeba po prostu kogoś wysłać, żeby ją zgarnął i przywiózł z powrotem. Wtedy będzie musiała to oddać, czy będzie chciała, czy nie!

W rogu sofy Renee pociągnęła Patricka za rękaw.

– Patrick, może po prostu odpuśćmy.

Pociągnęła nosem, a jej cichy szloch był idealnie wyważony. – To wszystko moja wina, bo jestem bezużyteczna, chora i nie mogę rysować projektów. Dlatego Anastasia się zdenerwowała. Wolałabym w ogóle się nie leczyć i nie kończyć studiów.

– Co ty za bzdury wygadujesz? – Patrick spojrzał na Renee z czułością. – To nie dotyczy tylko twojej przyszłości, chodzi o reputację rodziny Staffordów. Skoro Anastasia ośmiela się być niewdzięczna, to nie miej mi za złe, że nie zostawię jej żadnego wyjścia!

Po tych słowach wyciągnął telefon i przy wszystkich wykonał połączenie.

– Puśćcie w obieg informację do wszystkich firm projektowych w Harmony City: każda firma, która odważy się zatrudnić Anastasię, występuje przeciwko rodzinie Staffordów.

Gdy się rozłączył, Patrick powiedział chłodno:

– Sama czarna lista to za mało. Najpierw musimy zrujnować jej reputację.

– Ale… – Renee przygryzła dolną wargę. – Anastasia zawsze była dość znana na uczelni. A jeśli pójdzie do profesorów i zacznie opowiadać bzdury? Czy to nie postawi nas w gorszej sytuacji?

Nie dokończyła, ale sens był jasny.

Yvette i Patrick wymienili spojrzenia.

Renee opuściła głowę; rzęsy opadły, skrywając mroczne prądy kłębiące się w jej oczach, po czym wstała.

– Mamo, nie czuję się dobrze. Chcę wrócić do swojego pokoju.

Późno w nocy.

Na forum kampusowym Celestial Arts Academy pewien wpis wystrzelił na szczyt listy najgorętszych tematów.

Tytuł brzmiał: [Ujawnienie mało znanej prawdy o utalentowanej dziewczynie.]

Dołączone zdjęcia przedstawiały wyłącznie Anastasię.

[Studentka projektowania mody Anastasia na pozór wydaje się chłodna i wyniosła, ale od lat znęca się nad swoją ciężko chorą siostrą Renee. Nie dość, że kradła pomysły Renee, to jeszcze zmuszała wątłą Renee do pomocy przy ukończeniu wstępnej pracy konkursowej! Po tym, jak rodzina ją zdemaskowała, zabrała wszystkie szkice projektów i uciekła z domu, przez co Renee nie zdążyła z terminem projektu dyplomowego.]

Sekcja komentarzy była pełna studentów stających w obronie Renee.

[Anastasia zawsze wydawała się taka fajna i zdystansowana, a kto by pomyślał, że pod spodem jest aż tak obrzydliwa!]

[Nic dziwnego, że projekt The Celestial Loop miał inny styl niż jej wcześniejsze prace – wychodzi na to, że go ukradła!]

[Renee ma anemię aplastyczną, a ona i tak gnębi chorą osobę. Anastasia jest bez serca!]

[Uczelnia powinna ją od razu wyrzucić i cofnąć Anastasię z konkursu. Takie śmiecie nie zasługują na miejsce w branży projektowej!]

Poprzedni Rozdział
Następny Rozdział