Rozdział 157

Otrząsnęłam się z tych myśli i zawołałam Dominika.

„Wygląda na to, że sytuacja się poprawia. Mamy teraz armię wojowników i potężną czarownicę po naszej stronie, ale oni wciąż mają przewagę liczebną,” powiedziałam, a Dominik się roześmiał.

„Cóż, musimy dać im choć trochę nadziei na zwycięstwo. Inacze...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie