Rozdział 74

(Kaeleigh’s POV)

Byłam skulona w rogu mojej celi, nie wiem jak długo. Było zimno, ciemno i wilgotno. Po drugiej stronie pokoju był materac, ale nie trzeba być wilkołakiem, żeby wyczuć zaschnięte płyny na nim. Nie miałam zamiaru tego dotykać. Wolałam twardą cementową podłogę. Cały pokój śmierdział ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie