Rozdział 25 Szczęśliwie?

Czekałem kilka minut, aby upewnić się, że nikogo nie ma w pobliżu, a potem podniosłem ją na ręce i szybko opuściłem stację. Kilku starszych ludzi nas zauważyło, ale starałem się ignorować ich spojrzenia. Tylko miałem nadzieję, że nikt nie zadzwoni po karetkę ani policję. To nie byłoby problemem, bo ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie