Rozdział 119 Kret wciąż uderza

Perspektywa Cobana

Chyba mamy kolejną parkę przeznaczonych sobie. Mam wrażenie, że ostatnio mnoży nam się to tutaj jak króliki.

Trixie wróciła do salonu, a Samantha szła tuż za nią. Obie niosły po dużej tacy, obładowane różnymi rzeczami.

— Ooo, ale słodko, kochanie, przyniosłaś swoim facetom kawkę...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie