Rozdział 90 Kotek

POV Benjamina

– Chodź, nakarmimy cię, kochanie – mruczę do niej, trzymając ją w ramionach.

Kierujemy się do jadalni, gdzie najwyraźniej większość moich chłopaków już siedzi.

– Szefie, eee, yy… – jąka się Ned, gapiąc się w podłogę, jakby miała mu podrzucić jakieś słowa.

Moi ludzie chichoczą, pars...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie