Rozdział 97 Dowody

POV Benjamina

Zak wchodzi, a za nim moi ludzie. Podaje mi telefon na kartę, którego używał. Potem kopertę z moim imieniem. Pewnie jakiś liścik. Następnie wciska mi teczkę i sięga do kieszeni, wyciągając pendrive’a.

– Co to jest? – pytam, zerkając na niego, obracając go między palcami.

– Po prostu...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie