Rozdział 168: Prezenty, które wysłali

Z perspektywy Evelyn

Po biegu, zmęczona, powlokłam się w stronę akademika. Skręcając za róg, zauważyłam znajomą sylwetkę przy oknie i stanęłam jak wryta.

"No proszę, kto to wrócił z królewskiego gniazdka miłości," zawołałam, idąc w jej stronę.

Aria odwróciła się, a jej twarz rozjaśniła się uś...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie