Rozdział 77: Praca zespołowa jest niezbędna

Z perspektywy Evelyn

Conrad ruszył na mnie jak pociąg towarowy, jego ruchy były szybkie, ale kontrolowane. Uniknęłam jego pierwszego ataku, ale natychmiast się dostosował, machając ręką w kierunku mojego pasa. Gdy go zablokowałam, poczułam jego siłę - na pewno nie oszczędzał ciosów.

*Skup się....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie