Rozdział 80: Te dni wydawały się jak wieczność

Z perspektywy Evelyn

Poranne słońce kąpało piaskowcowe mury zamku w złotym blasku, gdy Sebastian zatrzymał się przed wejściem. Budowla zlewała się z górą, jakby naturalnie wyrosła z jej skalnej ściany.

Wejście zdobiły masywne dębowe drzwi wyrzeźbione w wilcze totemy, otoczone lśniącymi srebr...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie