Rozdział 89: Żadnych kłopotów, mam nadzieję?

Z perspektywy Evelyn

"Masz ich rozpracowanych lepiej, niż myślałam," powiedziałam, poprawiając naszyjnik. "Czyli zgaduję, że poczekałeś, aż wszyscy wybiorą swoje kamienie, a potem celowo wybrałeś jeden trochę większy i bardziej rzucający się w oczy, żeby ich zirytować. I oczywiście musiałeś sam...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie