Rozdział 52 Tak właśnie

Lily

Muchy kłębią się gęsto nad ciałami porozrzucanymi po polanie, bzycząc na tyle głośno, że wypełniają ciszę, kiedy wszyscy zbierają się przy motocyklach i ciężarówce.

Nikt już nie wygląda na wyluzowanego.

Żarty z drogi tutaj zniknęły.

Wszyscy są spięci.

VP stoi z przodu grupy, dłonie wbi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie