Rozdział 140 Pies

– Zabij go, Nicky – ciągnęła Cia, dłonie zaciskając na powietrzu przed sobą. – Uduś jego… wielką… seksowną… umięśnioną szyję.

Nicky podwinęła wargi, żeby ukryć uśmiech. Śmiech uchodził z niej krótkimi, urywanymi wydechami.

– Zanim zamordujemy B, upewnijmy się.

Cia przez sekundę spojrzała gdzieś...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie