Rozdział 113 Twój potwór

Łzy piekły Genesis w oczach, gdy walczyła z rozwiązywaniem twardych węzłów wokół nóg Carmelli. Kiedy groziły upadkiem, ocierała je przedramieniem, ale to tylko sprawiało, że spływały szybciej, cicho smagając jej twarz. Jej ręce drżały, gdy pracowała nad węzłami, ale to na nic.

Węzły ani drgnęły.

F...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie