Rozdział 148 Nie krzywdź go

Genesis zerwała się z miejsca jakby je podpaliła. Jej oczy wbiły się w Kieranowe, a ona potrząsnęła głową - szybko, nerwowo - pokazując na migi, Nikt. Nikt.

Ale on jej nie uwierzył.

Kieran ruszył naprzód, oczy ciemne i niebezpieczne. Jego spojrzenie przeskakiwało między Genesis a Melissą - ostre, ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie