Rozdział 154 Lekcje oddychania

Następnego dnia

Podróż samochodem do gabinetu lekarza była cicha.

I niezręczna.

Genesis przycisnęła się do drzwi, jej policzek spoczywał na chłodnej szybie. Ani razu nie spojrzała na Kierana. Bez względu na to, jak bardzo chciała na niego zerknąć – albo wyciągnąć rękę, albo nawet przeprosić za ud...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie