Rozdział 17 Dobranny pocałunek

GENESIS

Byłam obudzona... ale nie mogłam się ruszyć.

Nic mnie nie przygniatało, a jednak mężczyzna obok mnie trzymał mnie w niewoli.

Spał spokojnie, jego szeroka klatka piersiowa unosiła się i opadała w rytmie.

Poczułam, jak mi się robi gorąco na policzkach. Jak mogłam go nie zauważyć, skoro był ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie