Rozdział 197 Ostatni egzemplarz

„Tak, tak, właśnie tam,” wyszeptała Weronika, patrząc przez okno na nocne niebo. Jej usta zacisnęły się mocno. „Nie ruszaj się—taaak.” Uśmiechnęła się, a potem wypuściła długie westchnienie ulgi.

Wyprostowała się i zaczęła wygładzać spódnicę, odwracając się do mężczyzny stojącego za nią z wyćwiczon...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie