Rozdział 209 Zbyt wcześnie

Amelia rozłożyła się na leżance, słońce ogrzewało jej skórę. Opuszczając okulary przeciwsłoneczne, leniwie zmieniła pozycję i przetarła ręką swój zaokrąglony, ciążowy brzuch.

„To jest życie,” mruknęła z zadowolonym westchnieniem. Minęła minuta. Potem pięć. Kiedy zaczęła zapadać w sen, słońce zniknę...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie