Rozdział 231 Moja księżniczko, naprawdę to zrobiłaś

"Otwórz drzwi. Wypuść mnie!"

Genesis krzyczała tak mocno, że jej głos załamał się na ostatnim słowie, gardło paliło jak ogień. Nie obchodziło jej to. Łzy spływały po jej twarzy nieustającymi strumieniami, ale nie obchodziło jej to. Patrzyła na niego z nienawiścią, klatka piersiowa unosiła się gwałt...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie