Rozdział 247 Kiedy ciało mówi „nie”

Genesis kołysała się na łóżku tam i z powrotem, plecami oparta o zagłówek, z kolanami podciągniętymi pod brodę. Łzy spływały po jej policzkach bezgłośnie, mocząc przód koszuli nocnej. W pokoju było ciemno, tylko lampka nocna przy łóżku dawała słabe światło, ale nawet ono wydawało się zbyt ostre.

Ws...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie