Rozdział 255 Przysługa rycerza

– Keenan, lepiej coś szybko zrób – powiedział cicho Caleb. – Masz już wyznaczony termin procesu. Za sześć tygodni. Prokurator federalny ciśnie na dożywocie. Nie wygramy w sądzie. Jedyna opcja to ugoda, żeby ściąć wyrok.

Keenan zacisnął zęby.

Walnął dłonią w stół, łańcuch zabrzęczał.

– Myślisz, że...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie