Rozdział 44 Żadne dziecko, nigdy

Oczy Genesis otworzyły się, ciemność.

Pokój pochłonięty był przez cienie, zasłony szczelnie zamknięte.

Odwróciła głowę. Nic. Żadnego dźwięku. Żadnego ruchu. Nikogo.

Panika wybuchła. Zbyt szybko wyskoczyła z łóżka i zatoczyła się, serce waliło.

Nienawidziła ciemności. Przypominała jej tamto miejsc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie