Rozdział 47 Dotyk i uwięź

GENESIS

"Ile za uśmiech?"

Co?

Przechyliłam głowę, zanim zdążyłam się powstrzymać. Mrugnęłam na niego, zdezorientowana.

Zmarszczyłam lekko nos. Czy to... jakaś gra? Miałam się teraz uśmiechnąć? Ale czemu miałby za to płacić?

Delikatnie popchnął mnie na mokrą, gładką kamienną ścianę. Zimno na moi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie