Rozdział 52 Złoty chłopiec i niema dziewczyna

GENESIS

"Cholera, są naprawdę świetne," mamrotała Calista, opierając głowę na drążku.

Tak, drążek. To nowe słowo, które dziś poznałam, i byłam z niego dumna – nawet jeśli nie mogłam go wypowiedzieć na głos.

Stałyśmy tam, obserwując, jak baletnice poruszają się z gracją po podłodze studia, aż w koń...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie