Rozdział 85 Gdzieś indziej

Oczy Kierana były dzikie, jego włosy rozwiane i ciągnięte we wszystkie strony, jakby drapał je przez godziny. Doktor Aiden zawahał się, zanim przemówił, ciężar sytuacji osiadając mu na ramionach. Było jasne, że wiedział - stał przed człowiekiem balansującym na krawędzi szaleństwa.

"Na co, do diabła...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie