Rozdział 380. Zmuszony do pracy

Robert był tak wściekły, że omal nie chciał go uderzyć. Wziął głęboki oddech, po czym powiedział do stojącego obok dyrektora salonu samochodowego: „Nie ma potrzeby zmieniać umowy. Kupuję ten samochód”.

Dyrektor salonu ostrożnie zapytał: „W takim razie przyjedzie pan jutro odebrać auto?”

Robert mru...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie