Rozdział 65 Rozdział 65

Amber

Damian mrugnął, zaskoczony moim nagłym wybuchem.

— Taka agresywna…

— Powiedziałam: zamknij się!! — udawałam, że zasuwam usta na zamek, i posłałam mu gniewne spojrzenie.

— Albo zaciągnę cię do szkolnej izby chorych i wtedy oni się tobą zajmą. Chcesz tego, twardzielu? CO?!

Mój głos podnosił...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie