Rozdział 87 Rozdział 87

Amber

Wyrwałam nadgarstek z jego uścisku i wreszcie odwróciłam się do niego twarzą, a cały ból i złość z ostatnich dwóch dni wykipiały ze mnie naraz. – Po prostu tam siedziałeś. Siedziałeś i pozwoliłeś wszystkim się ze mnie śmiać, jakbym była wariatką.

– Tak.

– I tyle? Tylko tyle masz do powiedze...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie