Rozdział 275 Zajmę się tym.

— Plask!

Cora uniosła rękę i z całej siły spoliczkowała Scotta.

Scott znieruchomiał, po czym zapytał:

— Qara, boli cię ręka? Chcesz zrobić sobie przerwę, zanim znów mnie uderzysz?

Cora aż sapnęła.

On naprawdę wariował!

— Mówiłam ci, nie jestem Qara! — Cora czuła, jakby ktoś pchał ją na skraj za...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie