Rozdział 357

Julian wniósł Luisę na górę, chwytając po drodze torbę z apteki.

Obawiając się upadku, Luisa owinęła ręce wokół jego szyi, nogi oplatając jego talię.

Jej twarz zaczerwieniła się, gdy wtuliła się w jego ramię, palcami bawiąc się guzikami jego koszuli, rozpinając je jeden po drugim, delikatnie gryzą...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie