Rozdział 39

Biuro.

Gdy tylko Willow weszła do środka, zobaczyła na swoim biurku ogromny bukiet żółtych róż.

Były zerwane tego samego ranka, świeże, żywe, jeszcze lśniące od porannej rosy.

Współpracownicy przechodzili obok, każdy zerkając ukradkiem na kwiaty.

– Willow, to od pana Lancastera juniora? – zapyta...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie