Rozdział 4

Willow cofnęła się instynktownie, gdy znajomy Bentley zatrzymał się - doskonale pamiętała, że Sterling wysiadł z tego samego samochodu podczas lunchu.

Zanim samochód całkowicie się zatrzymał, odwróciła się, by uciec.

"Panno Spencer." Blake wysiadł, blokując jej drogę. "Pan Lancaster prosi, aby pani do niego dołączyła."

Willow spojrzała nerwowo w stronę pojazdu. "To nie jest konieczne. Poczekam na Charlesa..."

Chociaż była wdzięczna za wcześniejszą interwencję Sterlinga, wspomnienie poprzedniej nocy sprawiało, że perspektywa bycia sam na sam z nim była nie do zniesienia.

Blake pozostał stanowczo na jej drodze. "Proszę. Pan Lancaster chce z panią porozmawiać."

Willow przygryzła wargę i niechętnie poszła za nim do samochodu.

Kiedy drzwi się otworzyły, pojawiła się przed nią beznamiętna twarz Sterlinga - nienaganna od perfekcyjnie ułożonych włosów po wypolerowane buty.

"Wujku Sterling," przywitała się grzecznie, wiedząc, jak bardzo ceni sobie etykietę.

Jej włosy były związane w skromny kok, który częściowo zakrywał jej szyję. W swojej prostej białej sukience i kardiganie wyglądała wyjątkowo skromnie - prawie nie do poznania w porównaniu z wczorajszą panną młodą.

Kiedy wsiadła do samochodu, przyniosła ze sobą subtelny, słodki zapach.

Przenikliwy wzrok Sterlinga przesunął się po niej. "Gdzie jest Charles?" zapytał, jego głos był głęboki i kontrolowany.

"Musiał niespodziewanie wyjechać," odpowiedziała, przyciskając się do drzwi.

Gdy samochód ruszył, przytłaczająca obecność Sterlinga sprawiła, że zamknięta przestrzeń wydawała się duszna.

Niepewna, o czym chciał rozmawiać, Willow obawiała się, że może podejrzewać coś o poprzedniej nocy. Ledwo odważyła się oddychać.

Sterling zauważył jej odbicie w lusterku wstecznym, dostrzegając, jak starała się maksymalnie oddalić od niego - jak mysz zapędzona w kąt przez kota.

"Czy boisz się mnie?" zapytał, niewytłumaczalnie zirytowany.

Willow wyczuła zmianę jego nastroju. Otworzyła usta, ale nie mogła wydusić zaprzeczenia. Sterling był wystarczająco przerażający, gdy był spokojny; z jego obecnym chłodnym wyrazem twarzy był przerażający.

Jej milczenie tylko pogorszyło jego nastrój.

Zrozumiawszy swój błąd, Willow próbowała wyjaśnić, ale było już za późno. Sterling już skierował wzrok na drogę przed sobą.

"Jesteś teraz żoną Charlesa," powiedział płasko. "Nie obchodzi mnie szczegóły waszego związku, ale jako Lancaster masz obowiązek dbać o reputację naszej rodziny. Nie chcę, aby wasze problemy domowe stały się publicznym plotką."

Willow zamrugała z zaskoczeniem. Kolejne nieporozumienie.

Myślała, że Sterling chciał porozmawiać o poprzedniej nocy, ale on po prostu ostrzegał ją jako głowa rodziny, aby unikała skandali.

Nie było to zaskakujące, naprawdę. Po prostu rozczarowujące. Wierzyła, że Sterling wcześniej stanął po jej stronie, ale najwyraźniej uznał, że nie radzi sobie w sytuacji odpowiednio.

"Rozumiem." Skinęła głową, jej głos wyraźnie przygaszony.

Sterling odwrócił się, by na nią spojrzeć. Willow szybko się opanowała i uśmiechnęła. "Dziękuję za wskazówki, wujku Sterling. To się więcej nie powtórzy."

Sterling zmrużył oczy, studiując ją.

Kiedy dotarli do podnóża góry, Willow odezwała się. "Jeśli skończyłeś, możesz mnie tutaj wysadzić. Jestem pewna, że masz dużo pracy, a ja mogę wziąć taksówkę do domu."

Sterling nagle zaczął, "Wczoraj wieczorem..."

Willow spięła się, wciskając paznokcie w dłoń, zmuszając się do spokojnego spotkania jego wzroku.

Sterling zaczął mówić, ale zatrzymał się w pół zdania, kiedy ich spojrzenia się spotkały. Przełknął to, co miał zamiar powiedzieć.

Willow była żoną Charlesa – spędziłaby ostatnią noc w ich małżeńskim łożu. Nie mogła być kobietą, której szukał.

"Blake, zatrzymaj samochód."

Gdy pojazd się zatrzymał, Willow wysiadła, pożegnała się ze Sterlingiem i patrzyła, jak Bentley odjeżdża.

Dopiero gdy była sama u podnóża góry, westchnęła z ulgą i wyciągnęła telefon, aby zadzwonić po kolejny taksówkę.

Wkrótce podjechała taksówka. Willow wsiadła i pojechała w przeciwnym kierunku niż Bentley Sterlinga.

Po drodze minęli małą aptekę. Willow poprosiła kierowcę, aby się zatrzymał i weszła do środka, aby kupić awaryjną antykoncepcję.

"Tabletka po nie jest w 100% skuteczna," ostrzegła farmaceutka, wręczając jej lek. "Jeśli naprawdę nie chcesz ciąży, powinnaś udać się do szpitala na badanie."

Serce Willow zatonęło. "Rozumiem. Dziękuję."

Poprosiła o kubek wody, natychmiast zażyła tabletkę, a następnie wyrzuciła opakowanie, aby usunąć wszelkie dowody, zanim kontynuowała podróż do domu.

Willow preferowała spokój, więc Charles kupił willę daleko od centrum miasta.

Kiedy dotarła na miejsce, zapadł zmierzch, a Charles jeszcze nie wrócił. W pierwszy dzień małżeństwa, Willow siedziała sama w zimnym, pustym domu, czując się równie pusta w środku.

Podczas oczekiwania zadzwoniła jej babcia, aby sprawdzić, jak się ma. Willow wymusiła uśmiech w głosie podczas rozmowy, nie chcąc martwić starszej kobiety.

Dopiero o ósmej wieczorem Charles w końcu wbiegł przez drzwi.

Widząc Willow na sofie, wyglądał na lekko zganionego. "Kochanie, czemu nie powiedziałaś, że wróciłaś do domu? Wróciłem do dworu, żeby cię odebrać, a oni powiedzieli, że już wyszłaś."

Willow zauważyła, że zmienił ubranie. "Co się stało z twoim garniturem?"

Charles zawahał się, zmieniając ton. "Nowa sekretarka wylała na mnie kawę."

Po ośmiu latach razem, błysk poczucia winy na jego twarzy nie uszedł jej uwadze.

"Kochanie." Charles usiadł obok niej, delikatnie głaszcząc jej ramię. "Nie rób tego więcej, dobrze? Wiesz, jak się martwiłem w drodze do domu?"

Willow wyczuła na nim delikatny zapach perfum. Przymknęła oczy na chwilę. "Charles..."

Charles spięty w niewytłumaczalny sposób. "Co się stało?"

Spotkała jego wzrok, ale słowa "rozwiedźmy się" nie chciały opuścić jej ust.

Kiedy byli zakochani, wierzyła, że może powierzyć mu swoje życie. Teraz zdała sobie sprawę, jak naiwna była.

Ale nie miała nic swojego. Gdyby teraz się z nim rozwiodła, jak by przeżyła? Jej babcia była przykuta do łóżka z kosztowną chorobą. Przez lata to Charles pokrywał te wydatki...

"Kochanie?" Głos Charlesa stał się niespokojny.

Willow wróciła do rzeczywistości, zmuszając się do zachowania spokoju. W końcu się z nim rozwiedzie – ale jeszcze nie teraz.

Patrząc na Charlesa, udało jej się uśmiechnąć. "To nic. Po prostu myślałam, skoro nie jesteś zadowolony z nowej sekretarki, co byś powiedział, gdybym to ja została twoją sekretarką?"

Musiała najpierw znaleźć pracę. Pracując dla Charlesa, mogłaby zdobyć nowe umiejętności.

Willow uważała, że to rozsądna prośba, ale wyraz twarzy Charlesa stał się dziwnie napięty.

Poprzedni Rozdział
Następny Rozdział