Rozdział 94

Kara

Wszyscy trzej mają na sobie identyczne granatowe garnitury z poszetkami, które dokładnie pasują do mojej sukienki. Ten sam oceaniczny gradient od błękitu po srebro. Zaplanowali to. Zgrali się. Co do ostatniego, cholera, szczegółu.

*Kiedy? Jak? Przecież od przyjazdu praktycznie cały czas trz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie