Pięćdziesiąt cztery

Perspektywa Aidena

Pierwsze, co do mnie dociera, to ciepło. Nie to sztywne, kliniczne ciepło spotkań watahy czy sesji treningowych, ale coś miękkiego i znajomego, co wnika głęboko w moją klatkę piersiową i ściska. Drugie, co zauważam, to wzloty i upadki oddechu, który nie jest mój; ciężar ciała zwi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie