sześćdziesiąt dwa

Haylee's POV

Po rewelacjach Xaviera nie ma mowy o śnie. Chodzę tam i z powrotem po gościnnym pokoju, jak zwierzę w klatce, a moje myśli miotają się między wściekłością a strachem. Co kilka minut zaglądam do pokoju Kaela i Liora, gdzie śpią spokojnie, zupełnie nieświadomi, że jedno z nich jest teraz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie